WYJAZD STUDYJNY DO HERNING – DANIA

Studyjny wyjazd polskich hodowców do Dani (w dniach 27.06-01.07.2017) współorganizowany przez firmę Konrad oraz MZHBiPM obejmował nie tylko wystawę i targi w Herning, ale również wizyty na duńskich farmach mlecznych

Na zaproszenie Viking Genetics – duńskiego partnera firmy PH Konrad gościliśmy na Krajowej Wystawie Zwierząt „Landsskuet” w duńskim Herning połączonej z targami sprzętu i maszyn rolniczych (odbywającej się na przełomie czerwca i lipca). Jak co roku zgromadzono tu grubo ponad 2 tys. zwierząt, a wystawę przez 3 dni odwiedziło ok. 50 tys. osób. Dominowało bydło mleczne czterech ras: hf odmiany czarno-białej, hf czerwono-biały, duńskie czerwone oraz jersey. Na ogromnym ringu na raz oceniano kilka grup bydła, dzięki czemu ocena mogła być przeprowadzona szybko i sprawnie. Tuż obok ringu mieściło się stoisko Viking Genetics (jednego z głównych sponsorów wystawy) odwiedzane przez ogromna ilość zwiedzających. Ta firma jest własnością 25 000 farmerów produkujących mleko i wołowinę w Danii, Szwecji i Finlandii. Corocznie testuje genomowo 5000 byków, aby wybrać 500 do testów potomstwa i wytwarza ponad 6 milionów dawek nasienia.

Hodowcy z Polski szczególnie zwrócili uwagę na brak podziału na lepszych i gorszych, a więc brak stref VIP-owskich. Wszyscy świętowali razem i to w pobliżu stanowisk zajmowanych przez zwierzęta, czyli w oborach, które znajdują się na terenie targów, będących największą tego typu imprezą w Europie Północnej.

Imponowała liczna stawka wielu ras bydła mięsnego, a niezapomniane wrażenie robił największy na wystawie buhaj rasy charolaise ważący 1450 kg. Można było podziwiać między innymi takie mięsne rasy jak: Dexter, Aberdeen Angus, Highland, Pinzgauer, Grauvieh, Galloway, Hereford, Piemontese, Blonde d’Aquitaine, Korthorn, Charolais, Limousine, Dansk Blåkvæg, Krydsningsdyr.

Na pierwszej z odwiedzonych farm należącej do Urlika Jacobsena utrzymywano ok. 400 krów rasy hf o średniej wydajnośći 13 tys. kg mleka. Farmer zaprezentował swoją najlepszą 14-letnia krowę, która za życia dała już 140 tys. kg mleka. Oznajmi, że obecnie to właśnie na wydajności życiowej zależy mu najbardziej, jednak jednocześnie zaznaczył, że nie opłaca się utrzymywać krów o niskich wydajnościach laktacyjnych, nawet takich, które długo żyją.

Druga farma wzbudziła zainteresowanie ze względu na utrzymywaną rasę jersey, która cieszy się dużą popularnością w Dani, w przeciwieństwie do Polski. U nas właściwie istnieją dwa znane stada tej rasy w Stadninie Koni Michałów oraz Stadninie Koni Iwno. Mogens Krarup Smith jeszcze 4 lata temu miał hf-ki, ale wymienił je na jerseyki, które ceni głównie za wysoką zawartość tłuszczu i białka. Określa je mianem krów ekonomicznych.

Na trzecim gospodarstwie można było podziwiać znów sztuki rasy hf o średniej wydajności laktacyjnej 12 600 kg mleka. W oborze mieszczącej krowy oraz jałówki zastosowano aż trzy systemy ściołowe: boksy legowiskowe z piaskiem, boksy wyłożone matami oraz boksy z mieszanką słomy i wapna.

 

Andrzej Rutkowski

Wyjazd studyjny do Austrii w dn. 30.03- 03.04-2017 r

W ramach z górą dziesięcioletniej współpracy z Austriackim Związkiem Hodowców Bydła Simentalskiego z siedzibą w Zwettl, przedstawiciele MZHBiPM wybrali się na wystawę bydła simentalskiego do Maishofen pod Salzburgiem w Austrii. Celem wyjazdu było nie tylko oglądanie najlepszych krów i jałówek rasy simentalskiej, ale również rozmowy na temat dalszej współpracy i o sprawach organizacyjnych, aby nasz regionalny związek mógł osiągnąć podobny poziom rozwoju jak u austriackich przyjaciół. W ramach wystawy przeprowadzono również konkurs oceny liniowej pokroju krów pod nazwą FLECKSCORE. Dzięki aplikacji na telefon komórkowy austriacki hodowca może u siebie w oborze przeprowadzić ocenę 21 cech budowy ciała, w skali od 1 do 9, własnych zwierząt i uzyskać stosowny indeks, który pomoże mu w prowadzeniu odpowiedniej selekcji stada. W tym konkursie ze zmiennym szczęściem reprezentowała nas Aleksandra Kapusta, która obiecała, że następnym razem będzie dużo lepiej. Wkrótce na austriackim portalu pojawi się również polska wersja tego programu, którą będą mogli wykorzystać również nasi hodowcy. Modyfikując oceny niektórych cech będzie można dostosować program do potrzeb bydła holsztyńsko-fryzyjskiego.

Krajowa Wystawa Bydła Simentalskiego w Maishofen zaczęła się od pokazu potomstwa genomowo wyselekcjonowanych buhajów. Następnie rozegrano finał oceny pokroju Fleckscore, dając jego uczestnikom do oceny krowy z niewielkimi, ledwo uchwytnymi wadami budowy. Na ringu odbył się też koncert miejscowej orkiestry dętej, pokazy strzelania z bicza i pokaz tańców ludowych. Dużym zainteresowaniem cieszyła się aukcja buhajków o elitarnym pochodzeniu. Jeden z nich osiągnął cenę 44 000 Euro. Walczyły o niego dwie stacje unasieniania. Drugiego dnia miała miejsce ocena bydła w poszczególnych kategoriach wiekowych i rozdanie nagród. Wszystko odbywało się przy pełnych trybunach. Organizatorzy liczyli się z frekwencją około 6000 osób, które solidarnie płaciły za wstęp po 5 Euro. Cała impreza odbywała się na koszt Związku Hodowców, komercyjnych sponsorów oraz władz lokalnych, na których terenie odbywała się wystawa. Budżet centralny nie dokłada do wystaw hodowlanych nawet przysłowiowego centa od czasu, kiedy oddał całą hodowlę w ręce najbardziej zainteresowanych osób, czyli hodowców. Oprócz prowadzenia ksiąg, mieli oni wziąć odpowiedzialność za hodowlę, jakość programu hodowlanego i prowadzonej kontroli użytkowości. Rząd oddał im istniejące stacje unasieniania zwierząt z myślą o pozostawieniu związkom całości obrotu materiałem hodowlanym. Dotyczyło to też innych ras takich jak: brunatna, HF, pinzgauska czy alpejska szara.

To właśnie najbardziej zainteresowało naszych hodowców. Z byłym dyrektorem związku Richardem Pichlerem i obecnym Johannesem Tanzlerem rozmawiano o tym, jak było kiedyś i jak jest po 20 latach transformacji. Dzisiaj związek żyje z eksportu jałówek hodowlanych i nasienia buhajów. Jałówki eksportuje się głownie do Turcji i krajów Bliskiego Wschodu. Obecnie osiągają one cenę około 2700 Euro, z uwagi na rosnące zainteresowanie rasami dwustronnie użytkowymi i mniejszą, niż popyt, podaż.

Zwiedziliśmy również dwa gospodarstwa. W jednym pokazano nam gospodarowanie na stokach o nachyleniu ponad 60%, a w drugim produkcje ekologicznej wołowiny. Ekologiczna wołowina zostaje skonsumowana w miejscowych restauracjach przez najeżdżających okolice Zell am See turystów. Chcielibyśmy jak najwięcej doświadczeń austriackich przenieść na nasze polskie podwórko, ale do tego trzeba pewnego wysiłku organizacyjnego i zgody wokół wcześniej wspólnie uzgodnionej polityki hodowlanej. Trudno jest się pogodzić z faktem, że populacja ponad 2 200 000 krów musi kupować jałówki cielne z zagranicy, gdyż sama nie jest w stanie się odtwarzać. Nie mamy też własnych dobrze wyselekcjonowanych buhajów hodowlanych, ani też aukcyjnego systemu sprzedaży cieląt i zwierząt hodowlanych. Oddanie SHIUZ-ów w ręce prywatne pozbawiło hodowców wpływu na decyzje hodowlane i praktycznie uzależniło wszelkie poczynania w tym zakresie od przyznawanej dotacji budżetowej. Patrząc na wyniki hodowców w innych krajach, wydaje się, że polski system staje się niewydolny i jest uwarunkowany biurokratycznymi decyzjami.

Tomasz Sakowski

Close Menu